Rozliczamy Ekstraligę

Napisany przez w kategorii Ekstraliga, Mecze, Newsy, Newsy ligowe, Rozgrywki krajowe.

Będzie na ostro, będzie szczerze, nieraz z cukrem, a nie raz bez słodzenia. Zakończył się sezon i trzeba wszystkich rozliczyć. Warto też powiedzieć kilka słów o tym co będzie i może być. Czas rozliczyć kobiecą Ekstraligę.

Medyk Konin – obroniły tytuł mistrzowski, udanie zaprezentowały się w Lidze Mistrzyń no i sięgnęły po krajowy puchar. Wszystko to wygląda bardzo pięknie ale jest… ale. Do Niemiec przenosie się Ewa Pajor (choć wróbelki ćwierkają, że Medyk jest gotowy wiele poświęcić by polska gwiazda została. Pytanie tylko po co? By dalej przerastała naszą ligę i stanęła piłkarsko w rozwoju? Dla samej Ewy najlepsze byłyby przenosiny do mocniejszej ligi i podnoszenie umiejętności. Chyba że chce zostać gwiazdą naszego podwórka. To wtedy spoko. Europa szybko o niej zapomni…). Trzymamy się jednak wersji bez wróbelkowania. Ewa odchodzi. Możliwe, że zespół opuści też kilka kluczowych zawodniczek. Co za tym idzie Medyk może wystartować z niższego pułapu niż w tym roku. W tym był niedościgniony, był najlepszy i to nie ulega żadnej wątpliwości.  Jeśli jednak się osłabi (Ewa i kilka koleżanek z pierwszej drużyny) to nie wróżymy kolejnego mistrzostwa…

Zagłębie Lubin – … a stawiamy na ,,miedziowe” Zagłębie. Lubin już w tym roku pokazał, że wie jak walczyć o mistrzostwo kraju (wicemistrzostwo!). Miał taki sam bilans punktowy i meczowy co Medyk. O tytule zadecydowały bramki i bezpośrednia rywalizacja. O ile jednak w kwestii Medyka słychać raczej o odejściach z drużyny, tak w kwestii Zagłębia słyszy się tylko o wzmocnieniach i to z Niemiec. Jeśli do tego dojdzie (wątpimy żeby nie doszło) to kreuje się nam przyszły mistrz Polski. Wszystko dlatego, że o ile Medyk dalej już nie pójdzie i się nie rozwinie (chyba że zajdą dalej w LM) to Zagłębie idzie sezon po sezonie do przodu i mamy dziwne wrażenie, że ten klub ma chyba większe możliwości niż zespół z wielkopolski.

Górnik Łęczna – z drużyny numer dwa, spadła na pozycję numer trzy w naszym kraju. Czy wróciła na swoje miejsce (wcześniej był w Ekstralidze jeszcze Racibórz) tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że wyżej raczej nie podskoczy. Finał pucharu polski był tego najlepszym potwierdzeniem. Cała pucharowa gra wyglądała fajnie przez cały sezon. Aż w finale nie stracono pierwszej bramki. Wówczas wszystko się posypało. Cały rok jednak na plus. Finał był? Był. Podium jest? Jest. Za rok drużynę z Łęcznej też zobaczymy w czołówce.

Mitech Żywiec – czwarte miejsce, stabilna postawa i Ekstraligowy spokój. W Żywcu wyżej nie podskoczą, ale niżej też nie spadną. Rok po roku możemy pisać tak samo. Solidny klub, mierzący w miejsce na podium a kończący przynajmniej w górnej połowie całej Ekstraligowej stawki.

AZS Wrocław – nie było już tak pięknie jak w poprzednich dwóch sezonach (IV i III miejsce) ale tragedii też nie było. O drużynie z Wrocławia można by napisać że ,,nigdy nie spadnie”. Środek tabeli to w zasadzie obowiązek. Obowiązek który został spełniony mimo kilku poważniejszych gaf (10 porażek w sezonie !). Za rok będzie pewnie podobnie. O podium nie powalczą ale może uda się sprawić kilka niespodzianek.

Czarni Sosnowiec – beniaminek, który zdał egzamin. Środek ligowej tabeli. Kilka niezłych wyników. Już przed sezonem pisaliśmy o tym, że dziewczyny z Sosnowca, jak i z Katowic o ,,przetrwanie” na najwyższym poziomie ligowym nie muszą się martwić. Gdyby nie sprawy organizacyjne trafilibyśmy na sto procent. Z Katowicami nam nie wyszło, ale cieszy nas to, że wobec drużyny z Sosnowca się nie pomyliliśmy. Mawiają, że drugi sezon jest cięży od tego kiedy jest się beniaminkiem. Naszym zdaniem nadchodzący rok będzie prawie identyczny i Czarne zadomowią się w Ekstralidze na dłużej.

AZS Biała Podlaska – drużyna zagadka. Często wieszczy się jej spadek a ona i tak kończy tak samo. To był jej najlepszy sezon od kilku lat (25 punktów). Nie musiała się lękać o utrzymanie od kilku kolejek. Cel został osiągnięty. Czy da się z ,,Białej” wycisnąć więcej to nie wiemy. Jeśli jednak wokół klubu zapanuje organizacyjny spokój to kto wie. Może za kilka lat celem nie będzie utrzymanie i środek tabeli, a jej górna część.

Olimpia Szczecin – kolejny beniaminek który zdał egzamin. Olimpia nie miała najlepszego startu w Ekstralidze. Gromadziła jednak punkty tam, gdzie było to najważniejsze, a więc w rywalizacji z drużynami, które walczyły o ligowy byt. Jako, że urwała tych punktów więcej to pod koniec można było planować kolejny sezon. W ostatnich kolejkach nie było bowiem nerwowego spoglądania w dół. Mimo to przydałyby się wzmocnienia. Jeśli pozostałe kluby, które znalazły się w dolnej połówce tabeli nie prześpią okresu letniego to w Szczecinie może nie być już tak spokojnie.

KKP Bydgoszcz – dużo dobrego pisaliśmy o tym klubie widząc w nim pewien potencjał. Od kilku lat w Bydgoszczy nic jednak nie drgnęło i chyba już nie drgnie. Rok po roku KKP musi oglądać się za siebie i brać się za siebie by po wakacjach wystartować w Ekstralidze. Sępy krążą, chmury nadciągają ale Bydgoszcz ponownie wyszła zwycięsko. Tylko czy to się utrzyma. Nadchodzący sezon będzie również nerwowy tak jak ten i tak jak poprzednie.

GOSiRKi Piaseczno – klub o ogromnej dawce szczęścia. Jako beniaminek (sezon 2012/13) utrzymał się w elicie po wycofaniu się Pogoni Women Szczecin. Potem był najlepszy rok kiedy to GOSiRKi ugrały dwadzieścia ligowych punktów. Teraz znów o utrzymaniu zadecydowało szczęście (i nieszczęście 1.FC AZS AWF Katowice). Nie możemy napisać inaczej niż kandydat do spadku w przyszłym sezonie.

1.FC AZS AWF Katowice – dobra wiosna, katastrofalna sytuacja w przerwie rozgrywek i oczywista wiosna. Gdyby wszystko było na ,,tip top” to Katowice skończyłyby w okolicach środka tabeli. Kiedy jednak w klubie zawaliło się praktycznie wszystko, ciężko było uwierzyć, że juniorki utrzymają Ekstraligę. Na pierwszoligowych boiskach powinny sobie jednak poradzić. Porażki po jedenaście, czternaście i dwadzieścia zero bolą ale i uczą. Wszystko zależy od tego czy w klubie uda się wszystko poukładać. Jeśli nie to boimy się myśleć, że Katowice będą zmuszone wycofać się z pierwszoligowego frontu.

Stilon Gorzów Wielkopolski – tragedii nie było. Co roku jedna z drużyn kończy przygodę z Ekstraligą w sposób mierny i nie do opisania. Najczęściej końca bez jakiegokolwiek zwycięstwa, bądź tylko jednym. Tymczasem Stilonkom do szczęścia zabrakło niewiele. Ujmy na honorze nie ma. Powalczyły, postarały się, zagrały kilka fajnych spotkań i z podniesionym czołem mogą powalczyć o powrót do elity w północnej części kraju.

Komentarzy: 2

  1. Zibi

    jak ostro to ostro. Podpisz się kolego/kolezanko, chcesz oceniać a jakie masz do tego kwalifikacje? jesli takie jak do prowadzenia tej strony to kompromitujesz sie po raz drugi. Nie martw sie o innych, martw sie o siebie, badź profesjonalny, zajmij sie strona bo kiepsko to w tym roku wyglądało…

Zostaw komentarz

  • (will not be published)