Amerykanki mistrzyniami świata 2015

Napisany przez w kategorii Europa i świat, Mecze, Międzypaństwowe, Newsy, Reprezentacje.

Po bardzo dobrym turnieju i jeszcze lepszym spotkaniu finałowym Mistrzyniami Świata w Kanadzie zostały Amerykanki.

,,Operacja ,,Revenge” miała miejsce piątego lipca 2015 roku. Konflikt amerykańsko – japoński nasilał się od dawna a walka wisiała w powietrzu. Nikt bezstronny nie spodziewał się jednak takiego przebiegu konfliktu.

Trzeciego dnia wojny Amerykanie rozpoczęli zmasowane naloty, bombardując swojego przeciwnika rakietami typu ziemia-powietrze ,,Lloyd”, które siały spustoszenie. Zanim Japonia zdążyła zareagować na pierwszy atak, Ameryka ponownie w piątym dniu wojny powtórzyła bombardowania rakietami ,,Lloyd”.  Japonia nie mogła ogłosić mobilizacji. Zmuszona była wpierw ratować rannych. To dało czas dywizji pancernej ,,Holiday” do zdobycia przyczółku, które miało miejsce czternastego dnia konfliktu. By przygotować podwaliny na dalsze operacja, jeszcze raz i po raz ostatni wykorzystano lotnictwo, a ,,Lloyd” na długo zapadła w pamięci Japonii.

Po szesnastu dniach kraj stał w ogniu, dezorientacji i nasilała się panika. W szesnaście zaledwie dni Stany Zjednoczone wykorzystując kilka militarnych manewrów, wiedziały, że tej wojny już nie przegrają. Tylko trzecia dywizja spadochroniarzy prowadzona przez generał Yuki Ogimi zadała USA jakiekolwiek straty. Niewielki błąd pięćdziesiątego drugiego dnia wojny popełniła pułkownik Johnston, jednakże dwa dni później z odsieczą przybyła jej kapral Heath. Oficjalnie więc wszelkie walki zakończyły się w pięćdziesiątym czwartym dniu wojny. Oficjalnie też Japonia po dziewięćdziesięciu dniach walki podpisała kapitulacje. Stany Zjednoczone wygrały wojnę, a operacja ,,Revange” okazała się wielkim sukcesem.”

Tak mogła by brzmieć nota historyczna w podręcznikach od historii, gdyby sam mecz przekuć na realia Drugiej Wojny Światowej. To co zrobiły bowiem Amerykanki na długo zapadnie kibicom i wszystkim obserwatorom w pamięci. Zemsta za poprzedni finał okazała się bowiem kapitalna. Japonki zostały zmiażdżone psychicznie po pierwszych 16 minutach. I pomimo prób podniesienia się po nokaucie, pozostały na deskach. Ruszały się powoli, lubiąc rozbudowywać swoje ataki poprzez długie posiadanie piłki, co skutecznie rozbijały Amerykanki. Bramka na cztery zero, a trzecia w tym finale Carli Lloyd to był majstersztyk. Nic więc dziwnego, że to ona została uznana najlepszą zawodniczką meczu finałowego i całego turnieju (miała ogromny wpływ na całą drużynę w tym turnieju).

Sam mundial również dostarczył nam wielu wrażeń i emocji. Już w fazie grupowej czekała nas pierwsza niespodzianka. Ten kto wytypował pewne zwycięstwo Kolumbijek nad Francuzkami nie odbierał setek od bukmacherów setek ale tysiące. Po fazie grupowej i 1/8 finału absolutnym faworytem do złota stała się reprezentacja Niemiec. Nasze zachodnie sąsiadki były diabelsko skuteczne i przypominały czołg pancerny, który zatrzyma się tylko wtedy kiedy dotrze do celu. W ćwierćfinale napotkał jednak francuskie TGV, które całemu światu odsłoniło luki i słabości niemieckiej myśli technologicznej. Bądźmy poważni, ale to w tym meczu Niemki nie tylko powinny przegrać, ale powinny zostać rozjechane kilkoma (może i nawet kilkunastoma) bramkami do absolutnego zera. Brak skuteczności i w dużej mierze szczęścia odebrał Francji to co jej się należało. Mimo to Niemki nie zdobyły żadnego kruszcu i mundial mogą uznać za nieudany.

Wspominać będziemy również Brazylię, która wpierw bezproblemowo wygrała grupę E, by chwilę później odpaść z turnieju za sprawą ,,sensacyjnych” Australijek (remis w grupie z mocną Szwecją, no i wygrana w 1/8 z Brazylią). Również Angielki udowodniły, że zrobiły duży krok do przodu. Odpadły dopiero w półfinale z Japonią (ciekawe jak długo wspominać będziemy samobójcze trafienie w ostatnich sekundach tego meczu) ale i tak zgarnęły medal (W meczu o trzecie miejsce Niemki miały w statystykach kolosalną przewagę, jednakże Angielki przetrwały to i po dogrywce sięgnęły po naprawdę zasłużony brąz).

Tegoroczne Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej Kobiet należy uznać za udane. Nie zawiodła publika, która była nie tylko przed telewizyjnymi odbiornikami ale i na stadionach. Nie zawiódł poziom gry (tylko w fazie grupowej mogliśmy narzekać na mało interesujące spotkania). Dużo o samym turnieju mówi to, że w Polsce ci co oglądali mecze na Copa America, zerkali również na kobiecy mundial i często chwalili sobie poziom i emocje tego drugiego turnieju. No i warto jeszcze na sam koniec dodać (by osłodzić wygraną Amerykankom), że USA stało się najbardziej utytułowaną kobiecą reprezentacją w historii piłki nożnej. To był bowiem trzeci triumf w dość krótkiej historii Mistrzostw Świata Kobiet w Piłce Nożnej.

Mecz finałowy:
USA – Japonia 5:2 (4:1)
Bramki: Lloyd 3, 5, 16, Holiday 14, Heath 54 – Ogimi 27, Johnston (sam.) 52

Mecz o III miejsce:
Niemcy – Anglia 0:1 (po dogrywce)
Bramki: Williams (k.) 108

Komentarzy: Jeden

Zostaw komentarz

  • (will not be published)