Górnicka: Raciborski komediodramat i nowy rozdział

Napisany przez w kategorii Ekstraliga, Natasza Górnicka, Newsy, Newsy ligowe, Rozgrywki krajowe.

Ostatni czas to sporo zmian. Unia się rozpadła, zmieniłam klub decydując się na Górnik Łęczna i powoli realizuję swoje plany piłkarskie. Wiem co robię :)

Zacznijmy od początku …

UNIA

Właściwie to ciężko wyjaśnić co się tak naprawdę stało w Raciborzu … Nie awansowałyśmy do 1/8 w Lidze Mistrzyń, wiec podejrzewam, że pan Trawiński stracił ochotę do kolejnych prób zdobycia Europy;).

Zaczęła się era nowego prezesa, potem ta fuzja z Gdynią, która do tej pory jest dla mnie jak komediodramat i myślę, że dla stron zainteresowanych to również zagadka… A patrząc ze strony zawodniczek, to było oczekiwanie na decyzje „z góry”, czy klub będzie istniał, czy też nie.

Wyobraźcie sobie, że macie w ciągu chwili wyprowadzić się do innego miasta, grać w nowym klubie i żyć gdzieś, gdzie wszystko jest wam obce.. no właśnie… Więc takie oczekiwanie na decyzje, która ma odmienić w jakimś stopniu życie jest dosyć stresujące !

CO TERAZ

Wiem, wiem,wiem… Większość pomyśli, że jestem głupia, że nie chce wyjechać pograć sobie gdzieś za granicą.  Że to odpowiedni czas. Że człowiek się nie robi młodszy itp itd … Owszem, jest w tym trochę racji, ale ja wiem co robię podejmując decyzje żeby pojechać do Łęcznej…

To klub, który „znam”. To klub, który jest stabilny, a to w tym momencie jest dla mnie bardzo ważne. To klub, w którym atmosfera i umiejętności zawodniczek są odpowiednie do odnoszenia zwycięstw i przede wszystkim, czuję, że to miejsce, które ustabilizuje moją formę i pozwoli na powrót do reprezentacji..

Nie za wiele mogę jeszcze napisać jak to tutaj w klubie wygląda od środka. Dziewczyny są bardzo sympatyczne, ludzie ze sztabu również, warunki do treningu są bez zarzutu i myślę, że są najlepsze jakie do tej pory miałam w jakimkolwiek klubie.

TURNIEJ DLA KASI

W niedziele grałyśmy turniej charytatywny, na którym zbierane były pieniążki na pokrycie kosztów operacji Kasi Daleszczyk, która zerwała więzadło krzyżowe w kolanie. Super pomysł i uważam, że więcej powinno być takich akcji:)

Najbliższe plany to w czwartek na kadrę a w niedzielę obóz klubowy w Barcicach:)

pozdrawiam Tasior

Komentarzy: 6

  1. Curt

    A ja powiem: oby jak najmniej takich akcji. Oby jak najmniej poważnych kontuzji wśród zawodniczek. Pozdrawiam ;)

  2. ola

    Współczuje Kasi , ale to żenada dla klubów których zawodniczki muszą w taki sposób „zabezpieczać ” swoje leczenie.Ostatnio ten” sposb” leczenia swoich zawodniczek zaczyna się rozprzestrzeniać w wielu klubach pnk w Polsce. Czy naprawdę jest aż tak źle , że ta forma -pomimo całej szlachetności ze strony biorących w niej udział-jest kompromitująca dla całej kobiecej piłki nożnej zwłaszcza klubów grających na szczeblu centralnym.

  3. ZIBI

    OLU a jaki masz pomysł żeby tego kluby nie robiły? Czy wolałabyś aby Kasia Daleszczyk nie miała operacji albo musiała brać kredyt na nią? Przecież to nie jest wstyd zrobić turniej charytatywny! W Ekstraklasie męskiej zawodnicy też nie mają operacji z klubów tylko płacą ze swoich pieniędzy ale tam jest róznica oni zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy a nie 700-1500 zł/

  4. ola

    zibi,znam kluby nawet z polskiej ekstraligi, które w całosci pokrywają koszty leczenia i rehabilitacji – jesli są to urazy wynikające z uprawiania pnk.

Zostaw komentarz

  • (will not be published)