Futsalowy alfabet

Napisany przez w kategorii Futsal, Mecze, Newsy, Reprezentacje, Rozgrywki krajowe.

Zakończyły się rozgrywki Ekstraligi Futsalu Kobiet. Czas więc na podsumowanie tegorocznego sezonu. Zrobimy to dość nietypowo, użyjemy bowiem alfabetu.

AAkademickie Mistrzostwa Polski. Bądźmy szczerzy, EFK budzi emocje. Ale najpiękniejszym turniejem w kraju wciąż są AMP-y. To coś w rodzaju futsalowego pucharu Polski. Ogromna ilość dziewczyn grających w futsal, walka o awans, drabinki turniejowe, piękne bramki i popisowe akcje. Do tego dochodzą mecze na szczycie i wirtuozja gwiazd. Bez AMP-ów w futsalowej Polsce kobiet było by nudno, pusto i smutno. AMP-y dodają kolorytu. Dlatego nie wiadomo czemu PZPN nie za bardzo się nimi przejmuje. Są naturalną reklamą tej dyscypliny. Tymczasem kolejny już raz, ustalając terminarz EFK nie bierze się pod uwagę akademickiej rywalizacji. Z tego powodu w środku sezonu panuje niezły bałagan. Drużyny zmuszone są bowiem do przekładania spotkań, kombinowania i narażania zdrowia własnych futsalistek (3 dni AMP-ów i chwilę potem mecz ligowy). Nie na tym powinno to polegać. Żółta kartka dla PZPN i wielkie brawa za kolejną, niesamowitą dawkę emocji, tym razem w Gdańsku.

BBramkarki. Kilka lat temu dobra bramkarka oznaczała sukces i spokój. Duża liczba bramek w spotkaniach była czymś naturalnym. Czasy się jednak zmieniły. Każda z drużyn występujących w Ekstralidze Futsalu Kobiet miała pomiędzy słupkami profesjonalistki. Trzeba było się nieźle nagimnastykować by im strzelić gola. Dziś większym problemem jest znalezienie skutecznej snajperki niż solidnej bramkarki.

CCzęstochowa. W pierwszych spotkaniach nie przypominała już tej drużyny, z  którą wszyscy boją się zagrać. Tymczasem solidnie Gol ciułał punkty, nie zważając zbyt mocno na inne wyniki. Dało to w końcowym rezultacie brązowy medal, który jest sukcesem, jeśli zwróci się uwagę, że w Częstochowie właśnie rozpoczęła się zmiana pokoleniowa.

DDoping. Jeszcze może raczkuje. Jeszcze są pojedyncze zrywy. Ale najważniejsze, że ruszyło. Wkrótce możemy być świadkami nie tylko pięknego widowiska na hali sportowej, ale również i fenomenalnej atmosfery na trybunach z dozą przyjemnego dla zawodniczki hałasu.

EEkstraliga Futsalu Kobiet. Ciągle nie doskonała. Nie chodzi tu o jej poziom a o podejście do niej. Przed sezonem gotowych do gry było aż dziesięć drużyn. Im bliżej pierwszego gwizdka tym większe problemy były. Drużyny zaczynały się wycofywać, zastanawiać. Przez chwilę była to liga sześcio-zespołowa. Zakończyło się na siedmioosobowym składzie klubowym dzięki zgłoszeniu warszawskiego teamu. Mimo to liczymy, że za rok zgłoszenia będą poważniejsze.

FFutsal. Wciąż piękny, wciąż pełen emocji i wirtuozerii. Wciąż (nawet w męskim wydaniu) raczkujący w Polsce, choć mający niesamowite perspektywy. Wiosną i jesienią można grać w piłkę, zimą zaś trenować futsal. To chyba najdoskonalsze połączenie dla rozwoju piłkarstwa kobiecego w tym kraju. Najbardziej cieszy to, że poziom tej dyscypliny wciąż rośnie, a popularność skromnie, ale zatacza szersze kręgi.

GGwiazdy. Coraz częściej zdarzało się, że umiejętności indywidualne decydowały o wyniku spotkania. Praktycznie każda z występujących drużyn EFK miała swojego lidera, którego postawa na boisku zależała od rezultatu spotkania. Z jednej strony to dobrze, ponieważ kibice mogli pałać sympatią do konkretnej osoby, podziwiać ją i oklaskiwać. Z drugiej jednak to źle, ponieważ gra zespołowa nieco przesunęła się na drugi plan, a brak naturalnej liderki sprawiał, że drużyna nie za bardzo radziła sobie w akcjach ofensywnych.

HHmírová Patrícia. Bezapelacyjnie gwiazda drużyny z Katowic. Kto wie, czy zespół Uniwersytetu Śląskiego nie uzbierałby dużo więcej ligowych punktów, gdyby jej nie zabrakło w drugiej części sezonu. W pierwszej to właśnie ona miała ogromny wpływ na to jak grała drużyna z Katowic.

JJuniorki. W tym sezonie zobaczyliśmy kilka nowych, całkiem utalentowanych twarzy. Najbardziej w pamięci zapadła nam juniorka z Głogówka, Kinga Ejzel. Jeśli w klubie martwią się co będzie po Agacie Sobkowicz to uspokajamy. Spokojnie! Macie u siebie Kingę!

KKraków. Dokładniej AZS UJ Kraków. Mistrzynie Polski w tym sezonie miały za zadanie obronić tytuł z poprzedniego roku. Miało być trudniej, ponieważ nie był to już zespół anonimowy. Tymczasem Krakowianki nie tylko wykonały swoje zadanie (ponownie zostały mistrzyniami) ale udowodniły też, że są lepsze niż w poprzednim sezonie. Wielkie brawa dla pracy sztabu szkoleniowego i dziewczyn, które nie spoczęły na laurach.

MMedan. Całkowita dominacja w wielkopolskiej rywalizacji i walka aż do samego końca o brązowy medal. Pierwsze mecze ligowe nie sugerowały, że końcówka może być aż tak dobra. Tymczasem mimo kontuzji dwóch bardzo ważnych dla klubu zawodniczek udało się osiągnąć naprawdę wiele. W porównaniu do poprzedniego roku, w Gnieźnie zrobiono ogromny postęp.

PPolska. Dokładniej chodzi o reprezentację. Powstała w zeszłym sezonie. Była anonimowa na świecie. Okazała się niebywale skuteczna i silna. Może jeszcze nie pierwsza dziesiątka, ale to ni było zwykłe pukanie do tych drzwi. Przypominało to raczej wyważanie. Tymczasem została rozwiązana lub, jak kto woli zawieszona. Dlaczego? Nie wiadomo. Mógł być wielki sukces. Mogły być medale. Mogło (bo czemu by nie) nawet Mistrzostwo Świata. No i wielka promocja dla całego środowiska piłkarstwa kobiecego. Czemu tak nie było? Czy komuś by to zaszkodziło?

R Remisy. W futsalu są rzadkością. W tym roku byliśmy świadkiem tylko jednego. W ostatniej kolejce LKS RB ,,Kocur” Głogówek zremisował u siebie z Golem Częstochowa. Wynik ten dał brąz drużynie gości, która wyprzedziła o ten jeden punkt właśnie walczący również o podium Medan. Jeden, jedyny remis, a jaki wpływ miał do końcowego układu tabeli.

SSobkowicz. Imię jej Agata. W pewnym momencie nie opłacało się już liczyć jej trafień. Najlepsza futsalowa snajperka w kraju po prostu musi być królową strzelczyń EFK (24 bramki). Nikt jej nie pobije. Chyba, że sama zacznie grać głównie w obronie lub zrezygnuje z futsalu.

TTrenerzy. Walczą o swoje i o futsal jak byki na korridzie o życie. To oni mają największy wpływ (obok zawodniczek oczywiście) na promowanie tej niszowej dyscypliny w kraju. Wykonują świetną robotę marketingową, jak i szkoleniową ze swoich magicznych ławeczek, gdzie podczas każdego meczu, minuta po minucie analizują grę swoich podopiecznych i na bieżąco wymyślają to nowe strategie gry w ataku.

UUAM Poznań. Mógł, a nawet powinien walczyć ten zespół o medale. Na papierze prezentował się bardzo dobrze. Gra jednak nie powalała na kolana. Na własnym boisku UAM rozgrywał fenomenalne mecz. W pamięci zapadnie chyba najlepsze spotkanie w tym sezonie z mistrzyniami kraju AZS UJ Kraków. Na wyjazdach jednak przeciętnie. No i kompromitujący bilans z Medanem Gniezno. Rozczarowanie tego sezonu.

WWarszawa. Drużyna ze stolicy naszego kraju zgłosiła się do EFK w zastępstwie drużyny z Siemiatycz, która za ,,pięć dwunasta” poinformowała o wycofaniu się z rozgrywek. Sklecona na szybko drużyna szybko odpadła z walki o podium. Pod koniec sezonu udało się jednak rozegrać kilka udanych spotkań. Najsłabszy zespół w naszej lidze udowodnił, że po ograniu może sprawić niespodziankę. No i ten pamiętny wynik. Porażka 5:4 na niezwykle ciężkim terenie w Głogówku.

ZZłoto. A dokładnie dwa złota. To ligowe i to akademickie. Zasłużenie powędrowało do ekipy z Krakowa. To był ich rok i ich sezon. Czy w ten sposób możemy mówić o narodzinach hegemona naszych rozgrywek. Zobaczymy

 

Komentarzy: 13

  1. lukasz

    Brak reprezentacji.
    Oficjalnie Pan Z.Boniek oświadczył, że nie pozwoli na rozgrywanie meczy przez reprezentacje Polski w futsalu kobiet.
    Podawane przez Pana Bońka przyczyny tej decyzji są absurdalne:
    1. Tylko około 27 zawodniczek jest zarejestrowanych jako futsalistki a reszta to zawodniczki „Padewskiego”
    2. Niemki nie grają w futsal to my też nie będziemy grali. ( a co z hiszpankami grają czy nie Panie Prezesie)

    Te argumenty to to tylko odwrócenie uwagi od właściwej przyczyny.
    Reprezentacja Polski w futsalu kobiet w futsalu wgrywała z Czeszkami i Ukrainkami a to było solą w oku dla ” opiekunów” ( patrz „Padewski” i trenerzy )reprezentacji Polski na trawie ich skandalicznych wyników.
    Może Pan Padewski odpowie kiedy reprezentacja Polski ( jakakolwiek) wygrała mecz z reprezentacją wyżej notowaną w rankingach UEFA i FIFA.
    Można to skomentować tak:
    Nie macie nic do gadania my tu rządzimy. Bawimy się w reprezentacje za pieniądze PZPN (ale też Ministerstwa Sportu) a „Wy ” nam nie przeszkadzajcie bo możecie nam skoczyć a te futsaliski nie będą nam psuć opinii. Wyniki są nie ważne a liczą się turystyczne wojaże reprezentacji po całym świecie. Słusznie oburzyła się Pani Ewa na komisji piłkarstwa kobiecego PZPN wypowiedzią a w zasadzie filozofią trenera Basiuka , że nie ważne są wyniki reprezentacji. To za co pan trener bierze godne pieniądze z PZPN.
    Panie Padewski proszę podać zestawienie dni szkoleniowych reprezentacji za trenera Jaszczaka i trenera Basiuka nie koniecznie z kwotami.
    Wyraźnie widać , że to Pan Padewski zablokował występy reprezentacji Polski w futsalu .
    Teraz organizuje reprezentacje Polski Policjantek a jest już bezdomnych.
    Może całe nieszczęście futsalu kobiet jest w tym , że za futsal kobiet odpowiada Pan Greń skonfliktowany z Prezesem Bońkiem.
    Całe motto PZPN ” Łączy nas piłka” widniejące na wszystkich folderach PZPN w tym wypadku nie ma zastosowania a wręcz przeciwnie podzieliło piłkarki. To tylko słabości ludzkie (patrz Padewski , Boniek , Greń) uniemożliwiają grę reprezentacji Polski w futslu.

  2. anna

    Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę . Kasę której jest coraz mniej głównie dla skopanej piłki zniewieściałych „facetów” . Tak w ogóle piłka kobiet , czy to ta na trawie czy w hali , jest sama sobie winna . Powód to środowisko jest zlepkiem „niekompatybilnych” działaczo-trenerów . Fakt ten bardzo dobrze rozgrywają prosiaczki z centrali . Jak określić to co wyczyniają pewni uprzywilejowani działaczo-trenerzy w ustawianiu terminów , które dla „swoich” są dziwnie korzystne a dla innych są OBLIGATORYJNE ?! Są też inne drobiazgi jak np. działaczo-trener jest prezesem jednego klubu i ma to w głębokim poważaniu , jednocześnie jest trenerem innego klubu i tu działa dziwnie poprawnie ! Co do obecnych „działaczy” piłkarskiej centrali , niedługo powrócą na piłkarskie stadiony-trybuny J…..J…pzpan ! To jest opinia która wypływa z samej centrali skopanej piłki rządzonej przez graczy u buka . Co się zmieniło w piłce za tej władzy ? Kabany są zdecydowanie bardziej tłuste !

  3. Kibic

    Zgadzam się z Łukaszem! Niestety kobieca kadra futsalu miała wyniki, których nie miała i nigdy mieć nie będzie miała kobieca kadra trawiasta!!! I to niestety było jej największe przekleństwo! Bo niektórym osoba w PZPN (Pan Pad… , Pan Bas…) bardzo przeszkadzało!!! Szkoda, że nie wszystkim nam chodzi o dobro polskiej piłki nożnej/futsalu…

  4. zawodniczka

    zgadzam się z kibicem i łukaszem w 100%!!! 27 zawodniczek futsalu??? Panie Prezesie żal Pana!!! W Akademickich Mistrzostwach Polski wystartowały 42 kobiece drużyny futsalu, w lidze gra 7 ale dlatego tak mało,że między innym zlikwidowano kadrę Polski i PZPN ma w du pi e kobiecy futsal!!! Żadna zawodniczka, która grała w kadrze futsalu nie była powoływana przez Basiuka, a i tak Panu Trenerowi i Panu Prezesowi P i B ta kadra bardzo przeszkadzała… Dlaczego??? Bo miała wyniki , a nie należała do piłkarstwa kobiecego tylko do Pana Prezesa Grenia…

  5. anna

    Milioner Roman K. z PO były piłkarz , który ma willę wartą 6 mln zł w Konstancinie. W tej kadencji na mieszkania w stolicy pobrał około 24 tys. zł z budżetu państwa . — dla wielu klubów taka kwota to być albo nie być ! Ale knury o tym nie wiedzą gdyż koryto odbiera im logiczne podejście do rzeczywistości !
    Na marginesie niejaki Zbig B. obiecał że NI GROSZA nie weźmie z kasy związkowej ! I co ? Ano doi niczym pijawa !
    ps. czy tutejszy portal jeszcze jest dla ludności czy dla tłuściochów związkowych ?

  6. anna

    Członek Zarządu PZPN i prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej Kazimierz Greń został w niedzielę aresztowany przez irlandzką policję za sprzedawanie biletów przed Aviva Stadium na mecz eliminacji mistrzostw Europy 2016 Irlandia – Polska – poinformował „Irish Examiner” na swojej stronie internetowej. – oto PRAWDZIWE oblicze „działaczy” pezetpenu ….upss sory betonu ,niereformowalnego betonu !

  7. kobieta...

    Zgadzam się z wami ….z zawodniczką, Łukaszem i kibic.
    Jeśli chodzi o kobiecą piłkę na trawie czy futsal powinna być jak najbardziej rozpowszechniona.
    Szkoda że nie ma już reprezentacji w futsalu bo grały w niej najlepsze dziewczyny z całej Polski.One naprawdę dawały z siebie wszystko,na pewno dużo by jeszcze osiągnęły.
    Jak wiadomo wszystkim rządzą pieniądze… których jest mało w każdym klubie.
    Ale po co dawać kasę na kobiecą piłkę???
    Chodząc na mecze futsalu w wykonaniu kobiet to naprawdę są świetne jest w nich dużo walki i zaangażowania.
    P.trenerze Basiuk ważne jest wszystko i to jeszcze wyniki reprezentacji są najważniejsze.
    Z pana taki nieudacznik…właśnie a co PAN bierze pieniądze.?
    Wiec panowie z Pzpn-u dajcie im takie same szanse jak facetom i niech znowu będzie rep. w futsalu kobiet…
    …i więcej kasy bo bez tego ani rusz.

  8. Małgorzata

    To wszystko oczywiście prawda, ale największy argument do prezes Bońka, to fakt, że właśnie we Włoszech została powołana reprezentacja kobiet w futsalu. A poza tym, czy my musimy patrzeć na Niemców czy innych, sami nie mamy rozumu? Chyba zgodnie z zapowiedziami na początku kadencji miał się nasz rodzimy fudbol rozwijać, a on się zwija. Gdzie zatem równe traktowanie kobiet i mężczyzn? Pewnie nie wszyscy wiedzą, że rozgrywki kobiet na trawie tzn. opłaty sędziowskie ponosi PZPN, a w futsalu kluby, biedny związek, którego nie stać na pokrywanie tych kosztów pewnie na cały rok by było z 30 tyś. złotych. Lepiej sobie premie i wyjazdy fundować tak jak znawca kobiecej piłki Pan Andrzej, któremu futsal jest solą w oku. Niedawno Boniek powiedział w tv, że PZPN ma dwa razy więcej kasy , niż jak obejmował stanowisko, więc w czym problem, a Lato przez jeden sezon płacił za sędziów w futsalu kobiet. Wiem, że wtedy kobiecym futsalem zajmowała się jakaś kobieta z wielkopolski, to może niech ona tym się zajmie. Przydałaby się równowaga w tych wielkich władzach związkowych, gdzie rządzą sami faceci, żeby kobiety zajmowały się sprawami kobiet. To APEL do Boka , czas na zmiany!

  9. ona

    Małgorzata wszystko ładnie piekie tylko jeden szczegół… owa Pani z Wielkopolski robiła wszystko pod swój klub… i o to tez sporo zespołów miało pretensje więc chyba nie ma złotego środka na wszystko…

  10. Małgorzata

    A co takiego ta Pani zrobiła dla swojego klubu? I jaki klub Ona rezprezentowała? Bo nie bardzo jestem w temacie? Wiem tylko z opinii innych klubów, że walczyła o to żeby była liga kobiet.

  11. ona

    Pani Małgorzato Pani doskonale wie jaki klub reprezentowała! Jest Pani tak świetnie we wszystkim zorientowana, że to Pani wie na pewno :) A to , że walczyła żeby było lepiej to też oczywiście się zgodzę ale , który z trenerów, kierowników czy prezesów klubów kobiecych, w szczególności futsalowych nie walczy o to samo??? Każdy walczy!!!

  12. Diana

    Super autografy Bardzo zależy mi na czymś takim, też chciałabym dostać i mam zaaimr napisać do PZPN. Mam tylko pytanie, bo piszesz, że w mailu należy podać dokładny adres mailowy czy adres zamieszkania? Głupie pytanie, ale w sumie sama już nie wiem, o jaki adres chodzi Proszęęęę

  13. BelllaF

    Od jutra zaczynam odchudzanie, kto sie odchudza ze mna? Nie bedzie latwo ale trzeba sie wziac za siebie. Szukalam duzo w necie i mam juz dobry sposob na schudniecie, wpiszcie sobie w google – xxally radzi jak szybko schudnac – i powiedzcie co o tym sadzicie.

Zostaw komentarz

  • (will not be published)